-Poczekaj!- krzyknęłam do powoli odlatującego wilka - mogę ci pomóc!
-Niby jak?- zapytał
-Michelle jest medykiem - powiedziałam uśmiechając się do siostry
-No dobrze- powiedział i z powrotem wylądował na ziemi
Ruszyliśmy powolnym krokiem w stronę domu Michelle.
Gdy dotarliśmy do jaskini, moja siostra starannie opatrzyła skrzydła wilka. Od razu poczuł się lepiej.
-Chciałbyś zostać członkiem naszej watahy?-zapytałam
-Ja? I niby co miałbym robić? - zapytał niepewnie
-Możesz zostać wojownikiem - powiedziałam - wydajesz mi się dobry do tej roli.
-Może być... - powiedział jakby od niechcenia, ale czytając w jego myślach wiedziałam, że bardzo się cieszy.
-A więc witaj w Watasze Wilków Czerwonej Rzeki! - powiedziałam
<Ardiun?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz